INFO:


avatar Ten blog rowerowy prowadzi De5troy3r z miasteczka Lublin. Mam przejechane 168867.60 kilometrów w tym 3102.67 w terenie. Jeżdę z prędkością średnią 26.77 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.


baton rowerowy bikestats.pl

Ratuj swoją okolicę:



Było, minęło:


2021:

2020:

2019:

2018:

2017:

2016:

2015:

2014:

2013:

2012:

2011:

2010:

2009 Nie prowadziłem bloga ;/

2008:

2007:

2006: Od września

WYJDŹ NA ROWER!

MUZYKA:

WYKRES ROCZNY:

Wykres roczny blog rowerowy De5troy3r.bikestats.pl

ARCHIWUM BLOGA:

Dane wyjazdu:
30.74 km 0.00 km teren
01:05 h 28.38 km/h

Środa, 18 czerwca 2008 | Komentarze 2

Nauka, sprawdziłem wyniki z egzaminu tego co pisałem w poniedziałek, a potem ruszyłem wieczorkiem na małą rundkę ;) Ogłaszam wszem i wobec, że zdane na 3.5 :P

MXS: 41,04km/h

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km


Dane wyjazdu:
47.33 km 0.00 km teren
01:51 h 25.58 km/h

Wtorek, 17 czerwca 2008 | Komentarze 0

Najpierw w deszczu na Politechnikę wziąć wpis z labratorium z teorii obwodów. Niestety pani profesor nie było, więc powrót znowu w deszczu do domu. Zasiadłem do nauki i wieczorkiem rundka 30,70km w czasie 1:06.

MXS: 37,86km/h

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km


Dane wyjazdu:
30.72 km 0.00 km teren
01:04 h 28.80 km/h

Poniedziałek, 16 czerwca 2008 | Komentarze 3

Po egzaminie. Zapisałem całą kartkę różnymi twierdzeniami i innymi takimi ciekawymi rzeczami aż sam jestem pełen podziwu, że ja takie profesjonalne rzeczy piszę :) Wyniki w środę ;-P

Krótka dzisiaj ta przejżdżka. W sumie późno wieczorkiem sobie pojechałem, a to ze względu, że wcześniej byłem na tym wspomnianym egzaminie, a potem walczyłem dzielnie jak lew z doktorem z fizyki, a stawką była trójeczka z Laboratorium z fizyki. Udało się. Jest ten magiczny wpis. Po tym wszystkim, zaczęła mnie boleć głowa, wiadomo emocje opadły jak po wielkiej bitwie kurz, jak z jednej z piosenek :) Dlatego też wsiadłem na rowerek i przekręciłem sobie przez Mętów, Prawieniki, nad Zalewem troszkę i wróciłem do domu.

Na zakończenie napisać muszę, że szkoda kasy na różnego rodzaju leki, trzeba wsiąść na rower i się przejechać ;) ból głowy przechodzi jak ręką odjął. A po drugie skandalem jest to, że dzisiaj więcej kilometrów zrobiłem samochodem jak rowerem :/

Czarny punkt lubelskich rowerzystów.


MXS: 38,95km/h

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km


Dane wyjazdu:
64.62 km 0.00 km teren
02:24 h 26.93 km/h

Niedziela, 15 czerwca 2008 | Komentarze 9

Dzień przed egzaminem. Przed samą nauką z samego rana postanowiłem się przewietrzyć. Miałem zrobić coś dłuższego, ale racjonalnie pomyślałem i tak tylko, co by czasu nie marnować, sobie pojeździłem.

Nie kombinując pojechałem sobie swoją dobrze znaną i zjeżdżoną dróżką przez Chmiel. Jest ona dosyć ciekawa, bowiem jest kilka podjazdów w tym jeden, mój ulubiony, ten tóż za Piotrkowem. Nie tylko ja doceniam ten podjazd, tą górkę, czasami przyjeżdżają biegacze specjalnie samochodem, by trenować podbiegi i zbiegi, tzw. repeat hill. Zauważyłem też, że tamtejsze tereny zaczeli doceniać także chłopaki kolarze, jeżdżą tamtędy regularnie co niedzielę :) Jeszcze nie wiem z jakiego team'u są, ale się dowiem.

Zrobiłem te prawie 65km i jestem zadowolony, nikt mnie nie wyprzedził, nie znalazł się żaden kozak :), a po drugie znowu po rowerze szybko wiedza wchodziła do głowy, więc życzcie mi połamania długopisu na jutrzejszym egzaminie :)





Co się tutaj dzieje?


MXS: 40,30km/h

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Powyżej 50km


Dane wyjazdu:
66.72 km 0.00 km teren
02:45 h 24.26 km/h

Sobota, 14 czerwca 2008 | Komentarze 7

Wreszcie mój Romecik dostał nowe oponki, nowe klamki i klocki hamulcowe, niestety pozostał stary rowerzysta. Pobujałem się tylko po to by przetestować sprzęt i jak to wszystko się będzie zachowywało, no i się zrelaksować.

Pojechałem sobie szosami gorszej jakości albo jak ktoś woli drugiej kategorii, takimi którymi swoją szosóweczką bym nie wjechał. A zatem poturlałem się przez Głusk, Wilczopole i pięlnymi terenami wjechałem do Piask, z których to uderzyłem przed siebie na Mełgiew. Tam pokonałem kilka zakrętów i znalazłem się w Jackowie. Za Jackowem dwie dziewczyny dały mi nieźle popalić, dogoniłem je, wyprzedziłem, ale za długo nie mogłem utrzymać tempa więc dałem się wyprzedzić i siadłem im na koło :( Ale ze mnie bajker :-P Najadłem się kwasu i tyle. Jeszcze na koniec powiedziały żebym więcej jeździł xD i się pożegnały. No nieźle, że niby ja za mało jeżdżę? hehe. Gdy znalazłem się w Lublinie to pozostało mi zjechać ulicą Mełgiewską do ścieżki rowerowej i pojechałem nią na Wrotków, by w niedługim czasie znaleźć się w domu.

Podsumowując to była naprawdę dobra jazda w moim wykonaniu, nielicząc incydentu z tymi dziewczynami moje zadowolenie sięgneło by zenitu, a tak pozostał taki niedosyt, niedowartościowanie, ale cóż nie jestem mistrzem świata. Może gdybym pociskał kolarzówką, ale jakbym wiedział, że się przewrócę to bym sobie poduszkę podłożył, coś w tym stylu.






MXS: 33,5km/h

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Powyżej 50km


Dane wyjazdu:
100.41 km 0.00 km teren
03:46 h 26.66 km/h

Piątek, 13 czerwca 2008 | Komentarze 0

Piątek trzynastego, ja w przesądy nie wierzę, choć gdzieś głęboko w myślach, wyobrażeniach widziałem niezaciekawy obraz, a mianowicie jestem daleko od domu z rowerem niesprawnym technicznie :-P Na szczęście wszystko poszło tak jak zwykle. Kolejna "wesoła stówka" zdobyta ;)

Wyjechałem dosyć wcześnie, bo z tego co mi wiadomo miałem zaplanowane hardkorowe popołudniowe zakuwanie, co zresztą udało się zrealizować. Powiem szczerze, że bez przewietrzenia mózgu byłoby ciężko :) A uderzyłem sobie na moje ulubione, pofałdowane południowe tereny. Najpierw wylotową na Biłgoraj do Piotrkowa tam skręciłem w prawo na Bychawę, a dalej kierunek Krzczonów, ale szybko za tym podjazdem zaraz za Bychawą odbiłem w prawo na Wysokie. Trochę się chmurzyło i myślałem czy czasem nie zmienić planów. Ale po dłuższej obserwacji chmur nie wyglądały groźnie, były poprzerywane więc można było kontynuować swój bojowy plan, czyli z Wysokiego na Starą Wieś. Zostało jeszcze pokonać Bychawę, potem na Bychawkę, Iżyce, Piotrowice, Prawiedniki i Zalew Zemborzycki i prosto do domu :)

Nic nie może zastąpić roweru jako stymulatora szybkiej nauki, odstresywacza i relaksatora :) Kurka, ale nazwy powymyślałem aż jestem z siebie dumny, a może to świeże powietrze mi zaszkodziło? :-P Na koniec pozostawiam fotografie z dzisiejszej przejażdżki :)







Zjazd w Bychawie.


Ptasia grypa ;-)


MXS: 44,57km/h

Pozdrawiam,
Piotrek.

Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
h km/h

Czwartek, 12 czerwca 2008 | Komentarze 0

Tak samo jak wczoraj pojechałem, rower nadal nie mój, tylko dzisiaj trochę chłodniej już ;-)

MXS: b/d

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km


Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
h km/h

Środa, 11 czerwca 2008 | Komentarze 1

Znowu dwa razy na uczelnię i z powrotem (wersja nieco dłuższa). Niestety sesja, sesja i jeszcze raz sesja. Narazie więcej nie będzie ;/ Jeszcze nie na swoim rumaku.

MSX: b/d

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km


Dane wyjazdu:
30.00 km 0.00 km teren
h km/h

Wtorek, 10 czerwca 2008 | Komentarze 5

Dwa razy na uczelnię i z powrotem, jak najkrótszą drogą. Jeszcze nie na swoim rowerze, wkońcu muszę się zebrać i kupić nowe opony ;)

MXS: b/d

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km


Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
h km/h

Poniedziałek, 9 czerwca 2008 | Komentarze 0

Dwa razy na uczelnię i z powrotem :) Na rowerku brata.

MXS: b/d

Pozdrawiam,
Piotrek.
Kategoria Poniżej 50km